Przejdź do treści Tłumacz Migam

Rada Polityki Pieniężnej zaciąga hamulec w sprawie stóp procentowych

ANG KWIECIEŃ 2026

Rada Polityki Pieniężnej na właśnie zakończonym dwudniowym posiedzeniu zdecydowała się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Stopa referencyjna wynosi nadal 3,75 proc. Koszt kredytów poszedł jednak w górę przez notowania WIBOR. „Rynek wycenia niepewność spowodowaną wojną USA i Izraela przeciw Iranowi” – komentuje Tomasz Bujański z ANG Odpowiedzialne Finanse.

Od pierwszej połowy marca analitycy zadawali sobie pytanie, co zrobi Rada Polityki Pieniężnej na kwietniowym posiedzeniu. Właśnie przyszła odpowiedź: RPP utrzymała poziom stóp procentowych bez zmian. Członkowie Rady podtrzymali swoją decyzję z zeszłego miesiąca, kiedy ustalili stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. 

To powrót do polityki „wait and see”, czyli czekaj i obserwuj. Sytuacja geopolityczna jest bardzo niestabilna i trudno przewidzieć w tej chwili, jakie będą jej skutki makroekonomiczne – zwraca uwagę Tomasz Bujański z Działu Wsparcia Kredytów Hipotecznych w ANG Odpowiedzialne Finanse.

Miłe początki…

Jeszcze pod koniec lutego panowała zgoda, że czekają nas w Polsce obniżki stóp procentowych. Dyskusje raczej dotyczyły tego, ile ich jeszcze będzie w 2026 r. 

Sytuacja zaczęła się zmieniać się wraz z atakiem USA i Izraela na Iran. Na początku marca pojawiły się obawy o wybuch kryzysu gospodarczego i wzrost inflacji w Polsce w najbliższych miesiącach. Mimo to, 4 marca Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na obniżki stóp procentowych do obecnych poziomów.

… horroru

Kolejne dni przynosiły coraz większe rozedrganie. Analitycy bankowi tonowali nastroje, prognozując raczej brak reakcji w najbliższym miesiącu ze strony RPP na wydarzenia na Bliskim Wschodzie, a nawet nie wykluczając jeszcze jednej obniżki w lipcu lub wrześniu. Rynek jednak reagował emocjonalnie i w pewnym momencie wyceniał podwyżkę stóp procentowych o – bagatela! – 75 punktów bazowych, czyli aż do 4,5 proc.

Gdyby tego było mało, chaos tylko się pogłębiał. Druga połowa marca upłynęła pod znakiem sprzecznych wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, nieskoordynowanych ataków na Bliskim Wschodzie na instalacje przemysłowe, w tym gazowe i rafineryjne, oraz porty. A także unieruchomionych tankowców, które dalej nie mogły przepłynąć przez cieśninę Ormuz – newralgiczny punkt na szlaku transportu węglowodorów z Zatoki Perskiej.

To przełożyło się na ceny ropy naftowej, która nie dość, że osiągała w pewnym momencie  rekordowe ponad 110 dolarów za baryłkę, to jeszcze zmiana następowała w stylu kolejki górskiej w wesołym miasteczku: w jednej chwili jej notowania potrafiły spaść o kilkanaście dolarów, jak to miało miejsce 23 marca, by kilka dni później znowu wspiąć się na poziomy nie widziane od lat. To rozchwianie odczuli w kieszeniach kierowcy w całej Europie. Na przykład w Polsce musieli w pewnym momencie płacić średnio blisko 9 zł za litr oleju napędowego.

W efekcie pod koniec miesiąca prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde w rozmowie z „The Economist” oceniła, że szok wywołany wojną z Iranem „przekracza wyobrażenia”, a rynki są „zbyt optymistyczne” co do możliwości rozładowania narastającego kryzysu.

RPP twardo stąpa po ziemi

Ale czy na pewno? Choć w ubiegłym miesiącu ekonomiści łapali się za głowę co kilka dni, to najnowsze dane makroekonomiczne w Polsce nie są tak pesymistyczne jak większość z nich się spodziewała.

Przede wszystkim inflacja konsumencka CPI w marcu wyniosła 3,0 proc. rok do roku. To więcej niż w lutym (2,1 proc. r/r), ale mniej niż to, czego się spodziewali analitycy (3,3 – 3,5 proc). Co więcej, ceny żywności nie zmieniły się, a koszty energii są minimalnie niższe niż w zeszłym miesiącu. Tak wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) opublikowanego pod koniec marca– Mamy do czynienia z szokiem podażowym w kategorii paliw. Ze wstępnych danych wynika, że ten kryzys nie rozlał się na inne sektory gospodarki. Co więcej, rząd sięgnął do rozwiązania, które było stosowane w okresie popandemicznym, tzw. tarczy. Tym razem nazywa się ona CPN, czyli Ceny Paliw Niżej. Choć wiąże się ona z kosztami dla budżetu państwa, to krótkookresowo spłaszcza oczekiwania inflacyjne – zauważa Tomasz Bujański z ANG Odpowiedzialne Finanse. 

Inflacja w celu, choć niedokładnie

Według najnowszej ankiety Narodowego Banku Polskiego wśród profesjonalnych prognostów, CPI w Polsce w 2026 r. wyniesie średnio 2,9 proc. Niektórzy wskazywali, że będzie to 3,5 proc., ale inni obstawiali wartość 2,3 proc. Prognoza centralna dla roku 2027 r. jest jeszcze niższa i wynosi 2,7 proc.

Przypomnijmy: cel inflacyjny, jaki stawia sobie NBP, a którego pilnuje RPP wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem w górę i w dół o jeden punkt procentowy, a więc pomiędzy 1,5 proc i 3,5 proc. 

Analitycy jedno, rynek drugie

Chłodne spojrzenie ekonomistów nie przekonuje jednak rynku. Choć wspomniana wcześniej wycena stóp procentowych w górę o 75 punktów bazowych (czyli 0,75 punktu procentowego) nie dotyka przeciętnego kredytobiorcy, to wskaźnik WIBOR już tak. To kurs, po jakim banki pożyczają sobie nawzajem pieniądze. 

Dla kredytów hipotecznych najważniejsze są dwa z nich: WIBOR 3M i WIBOR 6M. Oba poszły w górę. WIBOR 3M pod koniec miesiąca wdrapał się na poziom 3,85 proc., na którym był widziany ostatnio miesiąc temu i utrzymuje się na nim. Z kolei WIBOR 6M wymazał spadki z ostatnich czterech miesięcy i dobił do 3,90 proc., gdzie ostatni raz meldował się w grudniu.

Co to oznacza dla kredytobiorców? Nie dość, że muszą płacić więcej co miesiąc za raty, to jeszcze zmniejszyła się zdolność kredytowa tym, którzy myślą o zaciągnięciu finansowania.

W przypadku kredytu hipotecznego na 450 tys. zł, zaciągniętego na 25 lat, przy oprocentowaniu na poziomie 5,6 proc. w oparciu o WIBOR 6M, kredytobiorca miesiąc temu, na początku marca 2026 r., musiał przelewać do banku ratę w wysokości 2790 zł. Jeśli zastosować WIBOR 6M z 1. kwietnia byłoby to 2836mówi Tomasz Bujański z Działu Wsparcia Kredytów Hipotecznych ANG Odpowiedzialne Finanse.Dla kredytu na 800 tys. zł na analogicznych warunkach, miesięczna rata oparta o WIBOR 6M z początku kwietna rośnie o około 82 zł w porównaniu do zeszłego miesiącadodaje Tomasz Bujański.

Tomasz Bujański zaznacza, że podwyżka rat nie jest automatyczna. Następuje dopiero w momencie aktualizacji harmonogramu kredytu. Wówczas banki wyliczają wysokość rat na podstawie WIBOR-u obowiązującego w tym momencie.