Przejdź do treści Tłumacz Migam

Czy zarabiając w okolicach pensji minimalnej dostaniemy kredyt na mieszkanie? W przypadku pary jest to możliwe [Komentarz]

ANG GRUDZIEŃ 2025

Koniec roku przynosi dalsze ożywienie na rynku kredytowym. W listopadzie 2025 r. wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła rok do roku o ponad 50% – wynika z danych BIK. Po serii obniżek stóp procentowych coraz więcej osób zaczyna postrzegać zakup mieszkania jako realną możliwość, a nie odległy plan. Pojawia się jednak podstawowe pytanie: czy młodą parę, zarabiającą łącznie 8 tys. zł na rękę, faktycznie stać dziś na własne M? Jak to wygląda przy łącznych zarobkach na poziomie 11 lub 15 tys. zł? Odpowiada Tomasz Bujański z ANG Odpowiedzialne Finanse.

Decyzje Rady Polityki Pieniężnej z ostatnich miesięcy mają bezpośrednie przełożenie na sytuację potencjalnych kredytobiorców. W grudniu stopy procentowe obniżono po raz szósty w tym roku. Dla wielu klientów oznacza to wyższą zdolność kredytową, czyli możliwość pożyczenia wyraźnie wyższych kwot niż jeszcze rok temu. Według BIK, choć liczba wniosków kredytowych spadła w listopadzie względem poprzedniego miesiąca, to wzrosła o niemal 38% w porównaniu z listopadem 2024. Średnia wartość wnioskowanego kredytu wynosiła 476,5 tys. zł i była wyższa – zarówno w porównaniu do października, jak i rok do roku.

Niewielkie zmiany w cenach nowych mieszkań

Ceny mieszkań, choć nadal istotnie zróżnicowane między miastami, nie rosną już w takim tempie jak w szczycie boomu. Dane z Rynekpierwotny.pl wskazują, że w listopadzie 2025 r. średnia cena metra kwadratowego w 14 największych miastach wyniosła 14 806 zł, co przekłada się na niewielką, 2% zmianę rok do roku. Najtańsze lokale nadal oferują Bydgoszcz, Kielce, Łódź i Lublin, gdzie ceny oscylują wokół 11,5 tys. zł za m², podczas gdy Warszawa, Gdańsk i Kraków pozostają w ścisłej czołówce najdroższych rynków – odpowiednio 18 256, 17 320 i 16 736 zł za m².

Jak wygląda porównanie ceny metra kwadratowego do wynagrodzeń? Mediana wynagrodzeń w kwietniu tego roku wyniosła 7 262 zł brutto, a przeciętna płaca 9 148 zł brutto – wynika z danych GUS opublikowanych w październiku br. Z kolei najniższa krajowa to 4 666 zł, co daje około 3 500 zł na rękę.

Czy para, w której każda z osób zarabia w okolicach płacy minimalnej może liczyć na kredyt mieszkaniowy?

Na wstępie należy zaznaczyć, że zdolność kredytowa wyliczana jest zawsze indywidualnie i zależy od szeregu czynników. Posłużmy się modelowym przykładem pary bez dzieci, uzyskującej stałe dochody z umów o pracę i posiadającej wymagany wkład własny w wysokości 20%. Średnia zdolność kredytowa przy dochodach 8 tys. zł netto wynosi około 517 000 zł. To szacunkowa wartość została wyliczona na podstawie ofert kilkunastu banków współpracujących z ANGwyjaśnia Tomasz Bujański z Działu Wsparcia Kredytów Hipotecznych ANG Odpowiedzialne Finanse. Jak dodaje, po dołożeniu 20-procentowego wkładu własnego młoda para mogłaby szukać nieruchomości o wartości około 646 000 zł. W praktyce oznacza to zakup mieszkania o powierzchni około 35 m² w Warszawie, 39 m² w Krakowie, 57-58 m² w Łodzi lub Kielcach, a w takich miastach jak Rzeszów czy Białystok około 55 m². Tomasz Bujański zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: im mniejsza powierzchnia lokalu, tym wyższa cena za metr, dlatego kawalerki bywają relatywnie najdroższe.

11 tys. zł na rękę daje większe możliwości

Sytuacja wyraźnie zmienia się przy nieco wyższych zarobkach. – Jeśli para zarabia łącznie 11 tys. zł netto miesięcznie, jej zdolność rośnie średnio do około 734 000 zł, co razem z 20% wkładem własnym daje łączną wartość na poziomie 917 000 zł  – mówi Tomasz Bujański z ANG. W praktyce otwiera to drogę do zakupu około 50 m² w Warszawie, 60 m² we Wrocławiu,70 m² w Szczecinie, w Łodzi 81m², a w Bydgoszczy nawet 82 m².

A jak sytuacja wygląda przy łącznych zarobkach na poziomie 15 tys. zł?

Przy dochodach na poziomie 15 tys. zł netto para przekracza już granicę miliona złotych zdolności kredytowej. Według wyliczeń ANG Odpowiedzialne Finanse, średnia zdolność wynosi w takim przypadku około 1 056 000 zł – Licząc z wkładem własnym daje to możliwość zakupu mieszkania wartego nawet 1 320 000 zł. To wystarcza na około 72 m² w Warszawie, 79 m² w Krakowie, a w Poznaniu nawet 96 m² – mówi Tomasz Bujański z ANG.

Czy bez wkładu własnego można myśleć o mieszkaniu?Nie wszyscy jednak mogą skorzystać z rosnącej dostępności kredytów. Jak podkreśla Tomasz Bujański, jednym z najczęstszych problemów młodych osób zarabiających w okolicach minimalnej krajowej jest nie tyle sama zdolność kredytowa, ile zgromadzenie wkładu własnego. – To właśnie na tym etapie często pojawia się bariera trudna do pokonania. W takich sytuacjach warto rozważyć „Rodzinny kredyt mieszkaniowy”, znany również jako „Mieszkanie bez wkładu własnego”. Państwo – za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego – może objąć gwarancją nawet 20 procent wartości nieruchomości, choć nie więcej niż 100 tysięcy złotych. Program przewiduje jednak określone warunki, m.in. dotyczące posiadania innych nieruchomości, dlatego najlepiej skonsultować się z ekspertem ANG, który oceni indywidualną sytuację – podsumowuje Tomasz Bujański z ANG.